Anxious to put down roots in the UK after recently returning from California with actor boyfriend Jason Statham, the couple have invested £15 million in three luxury homes in London. They include Statham: There’s a ton.  But the thing is, the magic wand comes from Sly. He will either “yes†you or “no†you. So yeah, Expendables 3. Here we go. Strap New Action Movie 2021 - Latest JASON STATHAM & NICOLAS CAGE Action Movies Full Movie English 2021Lastest Action Movie 2020 Full Length English Hollywood Bloc 55 Metascore. Mei, a young girl whose memory holds a priceless numerical code, finds herself pursued by the Triads, the Russian mob, and corrupt NYC cops. Coming to her aid is an ex-cage fighter whose life was destroyed by the gangsters on Mei's trail. Director: Boaz Yakin | Stars: Jason Statham, Catherine Chan, Chris Sarandon, Robert John Burke. 9 Wrath of Man (2021) United Artists. In 2021, Statham went back to his roots in this Guy Ritchie action thriller, a loose remake of a French film called Cash Truck. The action kicks off with the Jason Statham and Rosie Huntington-Whiteley are the actor and supermodel pairing of Hollywood's dreams.. The 56-year-old action star has been engaged to the former Victoria's Secret Angel since . Rosie Huntington-Whiteley i Jason Statham ponownie zostali rodzicami. Jak donoszą brytyjskie media, gwiazdorska para właśnie powitała na świecie swoje drugie wspólne dziecko. Rosie Huntington-Whiteley i Jason Statham od lat uchodzą za jedną z najgorętszych par w Wielkiej Brytanii. Choć początkowo niewiele osób dawało im szanse, 34-letnia modelka i starszy od niej o 20 lat aktor udowodnili, że spora różnica wieku nie jest żadną przeszkodą, by stworzyć udany związek. W 2016 roku zaręczyli się, a rok później powitali na świecie swoją pierwszą wspólną pociechę. W sierpniu tego roku światowa gwiazda modelingu oznajmiła, że ich syn Jack Oscar Statham doczeka się rodzeństwa. Rosie Huntington-Whiteley po raz drugi została mamą Jak przystało na sławną modelkę, Rosie Huntington-Whiteley mocno udziela się w mediach społecznościowych. W przeciwieństwie do wielu swoich koleżanek z branży, brytyjska ikona stylu nie epatowała tam jednak zbytnio swoim odmiennym stanem. W ostatnich miesiącach na jej profilu pojawiło się zaledwie kilka zdjęć, na których eksponuje swój ciążowy brzuch. Bardziej niż na prezentowaniu swojego zmieniającego się ciała, Rosie skupiła się na promowaniu swojej marki kosmetycznej. Pod koniec stycznia opublikowała nawet osobny filmik poświęcony swoim najnowszym produktom. Jeśli jednak wierzyć doniesieniom brytyjskiej prasy, Huntington-Whiteley skupiona jest obecnie już na zupełnie innym temacie... Jak pierwszy doniósł „Daily Mail”, powołując się na członka bliskiej rodziny pary, drugie dziecko byłego aniołka Victoria's Secret i gwiazdora filmów „Agentka” i „Szybcy i wściekli 8” i „Przekręt” jest już na świecie. Tabloid informuje, że modelka urodziła pociechę w środę 2 lutego w Londynie. Rosie Huntington-Whiteley i Jason Statham powitali na świecie drugie dziecko. Chłopca czy dziewczynkę? Znana ma być już także płeć maleństwa. Tym razem Rosie i Jason ponoć doczekali się córki. Para na razie nie potwierdziła tych radosnych wieści, ale już teraz, na wszelki wypadek, składamy serdeczne gratulacje. Słowo od autoraLata mojego dorastania, przypadające na czasy boomu VHS w Polsce, ukształtowały w moim młodzieńczym umyśle pewien męski archetyp. Oto on – nieogolony samotnik, małomówny, zawsze działający w dobrej sprawie, cechujący się cynicznym poczuciem humoru i łagodnym usposobieniem. Przyparty do muru potrafi przekształcić się w jednoosobową armię, zdolną zmieść z powierzchni Ziemi wszystko, co spotka na swojej drodze. Tacy byli bohaterowie mojego dzieciństwa, które w dużej mierze spędziłem przed telewizorem, z wypiekami na twarzy katując kolejne kasety w wysłużonym magnetowidzie rodziców. Czasy się zmieniły: nieogolone twarze, niski głos i stanowczość w działaniu zostały wyparte przez gładkie klatki piersiowe, solaria, doskonale ułożone włosy i bezpłciowość. Brak w dzisiejszym kinie prawdziwych twardzieli, „kultowców”, o których młodzi ludzi powiedzą za 20 lat: „to on mnie nauczył, jak być mężczyzną!”. Ok, może trochę przesadziłem, ale wiecie, o co mi chodzi. Ciężko znaleźć obecnie aktora, który w jakiś sposób nawiązywałby do tych cudownych czasów, człowieka, który byłby spadkobiercą dokonań Stallone, Russella czy Willisa. Mimo tego jest kilku aktorów, którzy co jakiś czas przypominają nam, że są jeszcze prawdziwi mężczyźni w kinie, a Jason Statham jest bez wątpienia ich najlepszym Statham urodził się 12 września 1967 roku w Londynie. Dorastał w dzielnicy Sydenham, gdzie poznał piłkarza, a później aktora Viniego Jonesa, z którym wielokrotnie spotykał się na planie filmowym. Od dziecka przejawiał zamiłowanie do sportu: piłka nożna, gimnastyka, a następnie sztuki walki – wszystko to sprawiło, że wyrobił sobie nienaganną sylwetkę. Jego pasją stało się nurkowanie. Dzięki ciężkim ćwiczeniom i systematyczności przez 12 lat był członkiem Britain’s National Diving Squad. Reprezentował również Anglię na mistrzostwach świata w nurkowaniu w 1992 roku, gdzie zajął 12. miejsce. Był także powołany do drużyny dorabiał na ulicy jako handlarz podrabianymi perfumami oraz biżuterią, z czasem, dzięki swojej sylwetce i wyrazistej urodzie, zaczął pracować jako aktor teatrów ulicznych i model. Przepustką do sławy stał się jego udział w klipie reklamowym firmy odzieżowej French Connection, dzięki któremu został zauważony przez Guya Ritchiego, reżysera przygotowującego się do realizacji swojego pierwszego pełnometrażowego filmu…Początki„Lock, stock and two smoking barrels” albo jak kto woli „Porachunki”, okazały się genialnym debiutem Ritchiego, ogromnym przebojem kasowym w Anglii, a także iskrą, dzięki której reżyser został zauważony. Historia czwórki znajomych, którzy muszą spłacić karciany dług u lokalnego gangstera, przeplatana wątkami handlarzy narkotyków, egzekutora i jego syna, dwójki nieudaczników oraz wątkiem dwóch zabytkowych strzelb, pokazała zręczność twórcy w żonglerce formami. Ten swoisty miszmasz fabularny, czyli połączenie czarnego humoru i filmu gangsterskiego, został okraszony świetnym montażem, kilkoma sprawnymi zabiegami realizatorskimi i idealnym doborem muzyki, co sprawiło, że film w niektórych kręgach stał się kultowy. W obsadzie, oprócz Stinga w roli ojca głównego bohatera, reżyser postawił na debiutantów i aktorów mało znanych, co okazało się być kolejnym strzałem w dziesiątkę. Brak głośnych nazwisk sprawił, że z bohaterami można było się w jakiś sposób utożsamić (o ile można utożsamiać się z cwaniakami, złodziejaszkami i handlarzami prochami).Statham zagrał w filmie przyjaciela głównego bohatera – Bacona. Mimo iż rola nie była duża, to trzeba przyznać, że swoboda, z jaką wcielił się w londyńskiego cwaniaka, robiła wrażenie. Ogolona głowa, brytyjski akcent, mimika, kilka naprawdę świetnych tekstów oraz lekkość, z jaką wcielił się w postać sprawiły, że był jednym z wyróżniających się bohaterów. Wyróżniających do tego stopnia, iż Guy Ritchie zaangażował go do swojego drugiego filmu. Jednak zanim to nastąpiło, Statham zagrał razem z raperem Ja Rule w filmie „Za wszelką cenę”, o którym nie warto udanym debiucie było kwestią czasu, kiedy reżysera weźmie pod opiekę duża wytwórnia. Rok później na ekranach oglądaliśmy „Przekręt”, który powstał dla Columbia kolejny raz wprowadził nas do londyńskiego półświatka i kolejny raz podzielił fabułę na kilka części. Promotor bokserski i jego brat, bukmacherzy, Żydzi, Cyganie, diamenty i pewien wyjątkowo pechowy pies stali się bohaterami tej pokręconej opowieści. Reżyser bawi się montażem i pracą kamery niczym Tarantino. Umieszcza wstawki przedstawiające bohaterów, dzieli ekran na kilka części, posługuje się nagraniami z monitoringu. W tle słychać Oasis, The Stranglers i Madonnę. Gwiazdą został Brad Pitt (duża wytwórnia, więc zażądała dużego nazwiska), który brawurowo wcielił się w rolę Cygana Mickeya, jednak kilku aktorów z pierwszego filmu ponownie znalazło miejsce na liście płac. Był wśród nich również Jason, który tym razem wysunął się na pierwszy plan. To on jest jednym z głównych bohaterów – pechowym promotorem boksu, i to on wciela się w narratora całej opowieści. Mimo że gra rolę bardzo podobną do tej w „Porachunkach” to radzi sobie znakomicie. Ostre poczucie humoru, cynizm, a do tego świadomość, że oglądamy twardego faceta z zasadami sprawiają, że z miejsca kupujemy jego postać. Jest tak autentyczny, iż można stwierdzić, że ciemne zaułki Londynu to jego środowisko naturalne.„Porachunki” i „Przekręt” sprawiły, że Jason zaczął być powoli dostrzegany. W 2001 roku wystąpił w trzech produkcjach: „Mecz ostatniej szansy”, „Tylko jeden” oraz „Duchy Marsa”. O ile pierwszy film był całkiem niezły, a i sam Statham zagrał ciekawą rolę niezrównoważonego psychicznie i trudnego do okiełznania więźnia o pseudonimie Mnich, o tyle całą resztę można sobie odpuścić. Przełom nastąpił w 2002 roku, kiedy na ekranach kin pojawił się „Transporter” wyprodukowany przez Luca tłusteByły komandos Frank Martin dorabia do wojskowej emerytury w charakterze kuriera. W swoim fachu kieruje się trzema żelaznymi zasadami. Niestety podczas jednej z akcji nieopatrznie zagląda do przesyłki, odkrywając, że przewożonym towarem jest Azjatka. Od tego momentu bohater musi użyć wszystkich swoich umiejętności, żeby przeżyć.„Transporter” w reżyserii Coreya Yuena okazał się całkiem niezłym, choć nie pozbawionym wad filmem akcji z prostą fabułą, szablonowymi bohaterami oraz dynamicznym montażem i efektownymi scenami. Statham po raz pierwszy został obsadzony w samodzielnej głównej roli i trzeba przyznać, że poradził sobie bardzo dobrze. Ze swoim charakterystycznym stylem gry aktorskiej stworzył postać twardego faceta po przejściach, kierującego się swoistym kodeksem, zdolnego jednak do emocjonalnych zachowań i ludzkich odruchów. Jego Frank to typowy bohater kina akcji, który – mimo że wcale nie chce – zostaje wciągnięty w wir kłopotów, z którymi musi sobie poradzić. W odegraniu roli Stathamowi pomogła z pewnością fizjonomia, ale również umiejętności sportowe, ponieważ większość scen kaskaderskich i pojedynków odegrał sam. Film Bessona okazał się na tyle dobry, że do aktora zaczęły napływać kolejne 2003 roku zagrał w remake’u „Włoskiej roboty” – angielskiego klasyka z 1969 roku w reżyserii Petera Collinsona. Film zebrał bardzo dobre recenzje, a Jason pojawił się w nim w drugoplanowej roli jako Rob – zdolny kierowca rajdowy, przyciągający kobiety jak magnes, co, biorąc pod uwagę jego aparycję, nikogo nie powinno później pojawił się w epizodycznej roli u boku Toma Cruise’a i Jamiego Foxxa w „Zakładniku” Michaela Manna, zaś w 2004 zagrał u boku Kim Basinger oraz przyszłego kpt. Ameryki – Chrisa Evansa w „Komórce”, czyli „reklamie” firmy Nokia. „Komórka” to średni film akcji, wyładowany po brzegi kliszami oraz pełnym wachlarzem nieprawdopodobnych sytuacji. Warto jednak dodać, że był to pierwszy występ Jasona w roli czarnego charakteru. Dzięki temu pokazał, że przy pomocy tych samych środków można zagrać dwie zupełnie różne postaci i zrobić to równie 2005 był dla naszego bohatera wyjątkowo intensywny. Wystąpił aż w czterech produkcjach, a obrazem, który pokazał, że potrafi zagrać w czymś innym niż zwykłym akcyjniaku, był „London”, gdzie na planie po raz kolejny spotkał się z Evansem, tworząc z nim duet wspomagany przez śliczną Jessikę Biel. Panowie zagrali dwóch facetów po przejściach, którzy wspomagając się narkotykami i alkoholem rozmawiają na pożegnalnej imprezie byłej jednego z nich o Bogu, filozofii i relacjach damsko-męskich, robiąc to w bardzo przekonujący sposób. Zwłaszcza Statham, tym razem ani łysy, ani zarośnięty, udowodnił, że role, w których musi pokazać coś więcej niż kilka ciosów i wykopów nie stanowią dla niego problemu, a jego bohater – bankier po czterdziestce – to człowiek doświadczony z ogromnym życiowym bagażem. Świetnie wypadły sceny, w których bohaterowie kłócą się ze sobą. Widać wtedy, z jaką naturalnością i swobodą J. potrafi zagrać różne stany emocjonalne. Film nie przypadł do gustu krytykom, ale znalazł spore grono wielbicieli, głównie dzięki poruszanej tematyce i brakowi moralizatorstwa, a co najważniejsze – pokazał aktora w nieco innym pojawił się również w kiepskim filmie akcji pt. „Teoria chaosu”, gdzie partnerował Wesleyowi Snipesowi, a także w „Transporterze 2”, powtarzając rolę Franka Martina. Niestety obie produkcje nie zachwyciły. Szansę na rehabilitację otrzymał od reżysera, który odkrył go jako aktora. Guy Ritchie ponownie zaangażował go i obsadził w filmie „Revolver”, który okazał się przekombinowany i chaotyczny. Momentami totalnie nieczytelny montaż, dziwne animowane wstawki rodem z kiepskich kreskówek oraz pseudofilozoficzny bełkot podsycany cytatami wrzucanymi do filmu co 5 minut sprawiły, że obraz nie spodobał się ani krytykom, ani widzom. Widocznie abstrakcja, którą Ritchie i Besson (współautor scenariusza) starali się przenieść na ekran, była jednak zbyt pokręcona. Sam Statham zagrał bardzo dobrze. Ponownie odmieniony fizycznie, tym razem z długimi włosami i sumiastym wąsem, pokazał, że potrafi wczuć się w rolę i być bardzo ekspresyjny, zwłaszcza podczas scen wewnętrznej walki bohatera z własnym alter ego. Widzimy, jak przeobraża się z agresywnego narwańca w spokojnego i zrównoważonego faceta, podpuszcza sam siebie, prowokuje. To wszystko może się podobać. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że jego rola ratuje obraz 2006 przyniósł wielki przebój, „Adrenalinę” – totalnie przerysowany, groteskowy i niesamowicie dynamiczny film akcji ociekający testosteronem i… no cóż, adrenaliną. Jason wcielił się w nim w Cheva Cheliosa, płatnego zabójcę, który postanowił zerwać ze swoją dotychczasową profesją. Niestety, jego nagła decyzja nie spodobała się kilku osobom, przez co bohater budzi się pewnego dnia i pierwszą rzeczą, jakiej się dowiaduje, jest to, że w jego organizm został wstrzyknięty toksyczny środek, który sprawi, iż jego serce przestanie bić. Jedynym sposobem, żeby do tego nie dopuścić, jest ciągły przypływ adrenaliny. Film stał się sporym przebojem i zyskał duże grono fanów. Nie była to produkcja ambitna, ale jako kino rozrywkowe sprawdzała się znakomicie. Statham ponownie odnalazł się w roli cynicznego osiłka o dobrym sercu, ale rys postaci ma w tym filmie małe znaczenie. To, co nasz przypakowany Angol wyprawia na ekranie, przechodzi wszelkie pojęcie. Przypala sobie ręce, jeździ na motorze w pidżamie ze szpitala i uprawia seks na środku chińskiej dzielnicy, a wszystko to przy akompaniamencie szybkiej muzyki i montażu rodem z MTV. Rola być może nie wymagała dużych zdolności aktorskich, ale była niesamowicie sugestywna i żywiołowa. Wydawało się, że kariera aktora nabrała pełnego rozpędu, niestety…Zmęczenie materiałuOprócz świetnej „Adrenaliny” w latach 2006-2009 Jason wystąpił w dziewięciu filmach, z których tylko dwie produkcje można zaliczyć do zaczęło się od zupełnie niepotrzebnego remake’u „Różowej Pantery” ze Stevem Martinem w roli głównej. Statham zagrał w nim tylko epizod, jednak sam obraz został zmiażdżony przez krytykę i uznany za całkowicie zbędny. W roku 2007 Statham upadł bardzo nisko i wystąpił w ekranizacji gry komputerowej „Dungeon Siege: W imię króla” u reżysera noszącego mało zaszczytne miano najgorszego na świecie – Uwe Bolla. Nie dość, że film był skandalicznie zły, to „aktorstwo” naszego bohatera ograniczyło się do serii markowanych wykopów i ciosów. Produkcja okazała się klapą finansową (co w przypadku reżysera nie powinno nikogo dziwić) i przy budżecie wynoszącym 60 mln dolarów zarobiła około 13 mln, zbierając przy tym baty zarówno od krytyków, jak i od spotkanie J. i Jeta Li także pozostawiło wiele do życzenia, a ich drugi wspólny film „Zabójca” okazał się przeciętnym, totalnie przewidywalnym akcyjniakiem, produkcją, jakich na rynku wiele. Sam aktor zagrał zaś na autopilocie, kopiując swoje wcześniejsze role, robiąc to jednak bez jakiegokolwiek 2008 pozwolił na chwilowe odbicie się od dna. Jason wystąpił w bardzo dobrej „Angielskiej robocie”, filmie opowiadającym o legendarnym skoku na londyński Lloyd’s Bank w 1971 roku. Ze skarbca, oprócz milionów funtów w gotówce i biżuterii, zginęły wtedy materiały kompromitujące polityków i rodzinę królewską. Sprawców nie udało się schwytać do dnia dzisiejszego. Film chwalono za świetne tempo, idealne proporcje między akcją i subtelnym humorem, napięcie oraz fantastyczny klimat Londynu lat 70. Statham zagrał Terry’ego, przeciętnego mieszkańca angielskiej stolicy, właściciela średnio prosperującego komisu samochodowego, kochającego ojca i męża, który czasami z braku pieniędzy robi małe przekręty. Rola stanowiła przyjemną odskocznię od wizerunku mściciela i zabijaki, zaś Jason bardzo dobrze wywiązał się z powierzonego zadania. Jego postać cechowało opanowanie i spokój. Zamiast rzucać się w wir akcji, wolał wszystko zaplanować. Bardzo subtelnie wypadły też jego kontakty z byłą kochanką i rozdarcie, jakie przez to tym samym roku zagrał w „Wyścigu śmierci”, obrazie luźno nawiązującym do filmu o tym samym tytule z 1975, gdzie zagrał rolę Jensena Amesa, kierowcy rajdowego, któremu zamordowano żonę. Bohater został oskarżony o zbrodnię i osadzony w więzieniu na Terminal Island, gdzie kierowniczka zakładu stworzyła show, w którym więźniowie walczą o wolność w tuningowanych i wyposażonych w śmiercionośną broń samochodach. Zwycięzca pięciu wyścigów może opuścić więzienne mury. Film miał spory potencjał, żeby stać się kultowym, niestety reżyserowi zabrakło odwagi i dostaliśmy produkcję przeciętną z kilkoma wyróżniającymi się elementami. Statham powrócił do roli „ostatniego sprawiedliwego” i jak przystało na niego zagrał ją tak, jakby się do niej urodził. Ponownie marszczył brwi, mówił zniżonym głosem i obijał tabuny przeciwników, ale oglądało się to z niekłamaną przyjemnością. W końcu nic nie poprawia humoru lepiej niż masowa eksterminacja zbirów przez bohatera z oprócz ról dobrych miewał Jason także i gorsze, takie jak te w kontynuacjach Transportera („Transporter 3”) i Adrenaliny („Adrenalina 2: Pod napięciem”), gdzie słowo fabuła nie istniało, a scenariusz został napisany między jednym przystankiem metra a drugim. W obu przypadkach aktor ponownie wcielał się w te same postacie, ale o ile jako Franka Martina można go jeszcze obejrzeć, o tyle jego Chev Chelios był po prostu nie do zniesienia. Pierwsza „Adrenalina” to była czysta rozrywka, a szalejący w niej Jason wzbudzał pozytywne emocje (świr, ale jaki!), druga część to krwawy teledysk, w którym montaż wygląda, jakby robiła go małpa chora na Parkinsona, a Statham momentami szarżuje tak bardzo, że ociera się o obrzydliwość. W pierwszej części mieliśmy całe to wariactwo podane w bardzo przystępny sposób, z humorem, sequel to koszmar, którego nie warto rok 2010 nie zaczął się dla niego najlepiej. Zagrał drugoplanową rolę w niskobudżetowym thrillerze „13”, opowiadającym o zwyrodniałych zabawach ludzi cierpiących na nadmiar gotówki. Mimo że był postacią dosyć istotną dla fabuły, to pojawił się na ekranie tylko na kilka chwil i nie wyróżnił się niczym specjalnym. Kiedy wszystko zapowiadało, że jego kariera zaczyna ograniczać się do sequeli, remake’ów i filmów przeznaczonych na DVD i Blu-Ray, pojawił się Sylwester Stallone i „Niezniszczalni”.Światełko w tuneluProjekt nieśmiertelnego Rambo zakładał swoisty hołd dla kina akcji lat 80. Na ekranie pojawili się więc reżyser we własnej osobie, Willis, Schwarzenegger, Jet Li, Dolph Lundgren, Eric Roberts i Mickey Rourke oraz wielu innych. Pojawił się również Statham, który obok reżysera i scenarzysty stał się najważniejszą postacią. Film miał wiele wad, które zostały jednak przesłonięte przez ogromny sentyment, jaki wzbudza cała ekipa i obraz przypominający wspaniałe czasy, gdy na ekranie królowali prawdziwi mężczyźni, tężyzna fizyczna i one-linery pojawiające się w każdym zdaniu. Statham zagrał Lee Christmasa, najemnika, specjalistę od broni białej i był to bardzo udany występ. Wyraźnie można było wyczuć chemię między nim a bohaterem Stallone, dzięki czemu ich wspólne popisy oraz przegadywanie się wypadły niesamowicie lekko i naturalnie. Jason dostał kilka niezłych dialogów, zabawnych (ale nie śmiesznych) sytuacji i mógł parę razy popisać się tężyzną fizyczną. Rola na pewno nie była przełomowa, ale bardzo solidna, a komercyjny sukces obrazu sprawił, że aktor oddalił od siebie widmo tanich 2011 ponownie sprawił, że Statham stał się bardzo zapracowanym człowiekiem, mimo że filmy, w których brał udział, były niemal klonami. Wystąpił w czterech produkcjach. Filmie akcji „Mechanik: prawo zemsty”, gdzie zagrał rolę najlepszego w swoim fachu zabójcy, szukającego zemsty po śmierci mentora. Jeśli przymknąć oko na fabularne uproszczenia i błędy montażowe, ogląda się to bardzo dobrze, głównie ze względu na sporą dawkę brutalności, niezłe dialogi i naszego niezłomnego produkcją był animowany „Gnomeo i Julia”, gdzie na aktora czekało nowe doświadczenie – dubbing. Statham podłożył głos pod osiłka Tybalta i jak na pierwszy raz wyszło mu to całkiem sprawnie. Następnie aktor zagrał w brytyjsko-francuskiej koprodukcji „Blitz”, gdzie wcielił się w brutalnego policjanta ścigającego mordercę swoich kolegów po fachu, został jednak przyćmiony przez głównego antagonistę, zagranego przez Aidana Gillena znanego z serialu „The Wire”. Czwartym, ostatnim w 2011 roku filmem w którym wystąpił była „Elita Zabójców”. Obraz bazujący na prawdziwych wydarzeniach opowiada historię byłych żołnierzy oddziałów specjalnych, na których poluje grupa zabójców. Bohater Stathama, Danny, aby ratować swojego przyjaciela rezygnuje z emerytury. Na planie oprócz niego spotkali się Clive Owen, Robert De Niro i Dominic Purcell. Mimo imponującej obsady i ciekawego tematu filmowi zarzucono spłycanie fabuły i próbę kopiowania „Monachium” Spielberga. Zaś postać Jasona, oprócz efektownego salta na krześle, nie wyróżniła się niczym 2012 zaczął Statham od filmu „Protektor”, opowiadającego historię skompromitowanego i bezrobotnego policjanta włóczącego się bez celu po mieście. Splot wydarzeń sprawia, że na swojej drodze spotyka dziewczynkę ściganą przez Triadę i rosyjską mafię. Od tej chwili zostaje jej obrońcą. Statham kolejny już raz marszczy brwi, mówi szorstkim głosem i zabija każdego, kogo spotka na swojej drodze, jednak szybkie tempo i dynamiczny montaż sprawiają, że seans mija błyskawicznie i nie nudzi, co w przypadku filmu akcji jest istotnym plusem. Jeżeli podczas oglądania „Protektora” przyjdzie wam na myśl „Kod Merkury” z Willisem, to możecie sobie jak na razie produkcją, w której Jason wystąpił, była kontynuacja hitu Sylwestra Stallone – „Niezniszczalni 2”, w którym po raz kolejny wcielił się w postać Lee Christmasa. Do obsady dołączyli Jean Claude Van Damme, Liam Hemsworth i Chuck Norris, większe role odegrali Schwarzenegger i Willis. Oprócz solidnej porcji akcji, wybuchów i kaskaderki na najwyższym poziomie dostaliśmy sporo bardzo przystępnego humoru (który zgrabnie połączono z faktami z życia aktorów), chociaż trzeba uczciwie przyznać, że momentami wszystko ocierało się o autoparodię. Mimo brutalnej otoczki film okazał się niesamowicie lekki, a nostalgia sprawiła, że z kina wychodziłem bardzo zadowolony, w poczuciu mile spędzonego czasu i dobrze wydanych pieniędzy. Widać, że cała ekipa miała na planie niezły ubaw, bo sequel okazał się zdecydowanie lepszy niż część pierwsza. Jason ponownie obok reżysera był postacią wiodącą, niestety z powodu dużej liczby bohaterów dostał nieco mniej czasu ekranowego. Jednak nawet te ograniczenia nie powstrzymały go przed zaznaczeniem swojej obecności. Sporo zabawnych dialogów, w których jego bohater marudzi, narzeka i przegaduje się z resztą, a także świetna sekwencja walki (albo z perspektywy przeciwników egzekucji) w kościele w zupełności wystarczą, żeby uznać występ za i rokowaniaLubię Jasona Stathama, a oglądanie jego popisów na ekranie sprawia mi wiele radości. Filmy, w których gra, to idealna odskocznia od tego, co kino rozrywkowe serwuje nam w ostatnich latach. Fantastyczna odtrutka na wszelkiego rodzaju komedie romantyczne, science-fiction-podobne twory, obrzydliwe teen movies oraz głupotę wylewającą się na każdym kroku z ekranów nawet przy ogromnych pokładach sympatii, jakie mam do tego aktora, nikomu nie polecam maratonu obrazów z jego udziałem. Produkcje bardzo dobre i dobre, które warto obejrzeć, przeplata średnimi oraz fatalnymi, zaś wachlarz jego aktorskich umiejętności w połączeniu z repertuarem sprawia, że seans 2-3 filmów w krótkim czasie bywa męczący. Wszystkiemu winny jest fatalny dobór scenariuszy. Jeżeli J. ma agenta, to powinien go jak najszybciej zwolnić… albo stłuc!Jest postacią na tyle charakterystyczną i charyzmatyczną, że przy wyborze odpowiedniego skryptu potrafi skutecznie zamaskować swoje braki, jednak jeżeli rola napisana jest słabo, gra na autopilocie, nie angażując się w to, co robi. W pewnym stopniu przypomina mi Bruce’a Willisa, który świadomy swoich umiejętności potrafił wciągnąć widza w subtelny flirt i kilkoma spojrzeniami czy gestami oczarować go, ukrywając niedostatki. Jason jest jednak zbyt męski na flirtowanie, przez co musi jeszcze popracować nad lekkością, którą miał Bruce. Chciałbym zobaczyć go w produkcji z dobrym scenariuszem i prowadzonego przez reżysera, który będzie umiał wydobyć jego potencjał, zasygnalizowany w filmach takich jak „London” czy „Angielska robota”.Patrząc na plan jego kolejnych filmów, widzimy luźny remake „Godziny zemsty” z Melem Gibsonem zatytułowany „Parker”, dwa filmy akcji „Hummingbird” i „Homefront”, trzecią część „Niezniszczalnych” oraz “The Brazilian job”, czyli sequel “Włoskiej roboty”. Chciałbym się mylić, ale wydaje mi się, że oprócz filmu Stallone cała reszta zaprezentuje raczej średni poziom. Nie zmienia to faktu, że i tak je obejrzę. Za bardzo lubię tego łysego, londyńskiego się jednak, że w świecie pozbawionym męskości, gdzie wszystko jest na siłę łagodzone i ugrzecznione, znalazł się ktoś, kto potrafi przejąć pałeczkę po twardzielach z lat 80. Osoba, która potrafi złamać szczękę jednym ciosem, wygłaszając przy tym złośliwy komentarz. Zanim zaczniecie narzekać, że każdy kolejny film Stathama jest taki sam, zastanówcie się nad rolą, jaką odgrywa we współczesnym kinie – bo niestety tacy jak on, to gatunek na wymarciu. Jeżeli zaś wolicie „wampira” Edwarda czy innych cieniasów, to omijajcie stolicę Anglii. Tak dla własnego dobra. raporty specjalne: Wakacje kredytowe Rosja-Ukraina Koronawirus atakuje Warszawa Płoną auta na Kubie, czyli "Szybcy i wściekli 8" podglądani na planie [ZDJĘCIA] Ruszyły zdjęcia do "Fast 8", czyli nowej odsłony serii "Szybcy i wściekli". Fabuła jak zawsze trzymana jest w tajemnicy, ale fotoreporterom udało się uchwycić ekipę na planie. Jason Statham znów będzie szybki i wściekły Jasonwi Stathamowi najwyraźniej spodobała się atmosfera na planie "Szybkich i wściekłych". Aktor potwierdził właśnie, iż wystąpi w filmie "Fast & Furious 8". Jason Statham chce wejść w buty Daniela Craiga Jason Statham potwierdził, że trwają prace nad kontynuacją thrillera "Przekładaniec". Reklama "Szybcy i wściekli 7" mają już miliard na koncie "Szybcy i wściekli 7" nie mają sobie równych. Trzeci tydzień z rzędu film jest na szczycie amerykańskiego box office. Jason Statham tańczy w majtkach w tygrysi wzorek – to trzeba zobaczyć! W ostatnich dniach furorę w sieci robi stary wideoklip z Jasonem Stathamem. Reklama Melissa McCarthy prawie jak James Bond W sieci pojawił się zwiastun i plakat promujący komedię "Agentka" ("Spy") z Melissą McCarthy w roli głównej. Jason Statham mści się na Vinie Dieselu W sieci pojawił się kolejny klip promujący film "Furious 7". Jason Statham całkiem jak Burt Reynolds W sieci pojawił się kolejny zwiastun filmu "Wild Card", w którym Jason Statham znowu jest twardzielem gotowym na wszystko. "Szybcy i wściekli" jeszcze wjadą na ekrany i to nie jeden raz Studio Universal zapowiedziało, iż powstaną jeszcze co najmniej trzy filmy z serii "Szybcy i wściekli". Szybcy i wściekli po raz siódmy – jest nowy zwiastun! W sieci pojawił się pierwszy zwiastun filmu "Furious 7", czyli siódmej części cyklu "Szybcy i wściekli". Reklama następna Zgłoś błąd na stronie Drukuj Zapisz się na newsletter Obserwuj na Facebooku 6. Angielska robota 2008 The Bank Job Michael X (Peter de Jersey) to brytyjski gangster, w którego sejfie znajdują się kompromitujące zdjęcia księżniczki Małgorzaty. Stanowią dla niego świetne zabezpieczenie przyszłości na wypadek jakichś nieoczekiwanych kłopotów ze strony władz. Tymczasem brytyjski wywiad jest zainteresowany zdobyciem tych fotografii. Z propozycją ich wykradzenia Więcej Michael X (Peter de Jersey) to brytyjski gangster, w którego sejfie znajdują się kompromitujące zdjęcia księżniczki Małgorzaty. Stanowią dla niego świetne zabezpieczenie przyszłości na wypadek jakichś nieoczekiwanych kłopotów ze strony władz. Tymczasem brytyjski wywiad jest zainteresowany zdobyciem tych fotografii. Z propozycją ich wykradzenia zwraca się była modelka Martine Love (Saffron Burrows) aresztowana za szmuglowanie narkotyków. Razem z przyjacielem Terrym (Jason Statham) organizuje ekipę, która włamie się do sejfu bankowego, w którym przetrzymywane są zdjęcia. Pięć lat po wykonaniu włoskiej roboty, Statham podjął się zadania angielskiego. Obydwu filmów, poza podobnym polskim tytułem, nie łączy nic więcej – planowanym sequelem Włoskiej roboty ma być Brazylijska robota, jednak projekt ten wciąż nie doczekał się realizacji – oprócz Stathama i tego, że warto je zobaczyć. Wyreżyserowana przez Rogera Donaldsona Angielska robota została oparta na prawdziwej historii, jaka rozegrała się w 1971 roku. Z sejfu przy ulicy Baker Street zginęły wtedy pieniądze i kosztowności, jednak dokładne szczegóły tej kradzieży zostały przemilczane na prośbę rodziny królewskiej. Choć zawiera wiele fikcyjnych wydarzeń, Angielska robota po raz pierwszy opowiada to, co naprawdę wydarzyło się w nocy 11 września 1971 roku. VIDEO 7. Transporter 2002 The Transporter Frank Martin (Jason Statham) to utalentowany kierowca, który oferuje swoje usługi pracując pod pseudonimem: Transporter. Martin dba o prywatność, a także o dyskrecję. Nigdy nie jest zainteresowany tym, co przewozi na zlecenie klienta. Jego zadaniem jest dostarczenie przesyłki z punktu A do punktu B i tylko tyle go interesuje. Pewnego dnia decyduje się złamać Więcej Frank Martin (Jason Statham) to utalentowany kierowca, który oferuje swoje usługi pracując pod pseudonimem: Transporter. Martin dba o prywatność, a także o dyskrecję. Nigdy nie jest zainteresowany tym, co przewozi na zlecenie klienta. Jego zadaniem jest dostarczenie przesyłki z punktu A do punktu B i tylko tyle go interesuje. Pewnego dnia decyduje się złamać jedną ze swoich reguł. Okazuje się, że w przewożonej przesyłce ukryta jest zakneblowana dziewczyna: Lai (Shu Qi). Odwozi ją jednak na miejsce zgodnie z umową. Wkrótce cudem uchodzi z życiem z zamachu zorganizowanego przez zleceniodawcę: Darrena Bettencourta (Matt Schulze). Wraca do jego rezydencji i odbija dziewczynę. Ich tropem podążają ludzie Bettencourta. Dzięki udziałowi w wyreżyserowanym przez Coreya Yuena filmie Transporter, Jason Statham po raz pierwszy otrzymał okazję do zagrania pierwszoplanowej roli. I sprawdził się znakomicie jako konkretny i obdarzony nieprzeciętnym talentem kierowca, który jeśli jest taka potrzeba potrafi też solidnie przylać. Okolice premiery filmu Transporter były okresem, w którym w kinach pojawiło się wiele filmów napisanych lub wymyślonych przez legendarnego francuskiego filmowca Luca Bessona. Transporter to zdecydowanie jedna z lepszych takich produkcji. Statham powrócił do roli Martina w dwóch kolejnych filmach. W 2012 roku powstała telewizyjna wersja Transportera, w której tytułową rolę zagrał Chris Vance, a w 2015 remake Transporter: Nowa moc z Edem Skreinem w roli Martina. VIDEO 8. Szybcy i wściekli 7 2015 Furious Seven Dominic „Dom” Toretto (Vin Diesel), Brian O'Conner (Paul Walker) oraz reszta ich paczki odpokutowali za swoje dawne grzechy i wreszcie mogą zacząć normalne życie z powrotem w Stanach. Brian sprawdza się jako ojciec, a Dom pomaga odzyskać pamięć jego ukochanej Letty (Michelle Rodriguez). Tymczasem brat pokonanego przez nich Owena Shawa (wydarzenia Więcej Dominic „Dom” Toretto (Vin Diesel), Brian O'Conner (Paul Walker) oraz reszta ich paczki odpokutowali za swoje dawne grzechy i wreszcie mogą zacząć normalne życie z powrotem w Stanach. Brian sprawdza się jako ojciec, a Dom pomaga odzyskać pamięć jego ukochanej Letty (Michelle Rodriguez). Tymczasem brat pokonanego przez nich Owena Shawa (wydarzenia opowiedziane w filmie Szybcy i wściekli 6), Deckard Shaw (Jason Statham) poprzysięga zemstę na ludziach, przez których jego brat jest teraz w śpiączce. Aby zdobyć ich personalia, włamuje się do biura agenta Hobbsa (Dwayne Johnson). Jedną z najbardziej ekscytujących scen w filmie Szybcy i wściekli 6 była ta... po napisach końcowych. Można w niej było zobaczyć zapowiedź kolejnej części serii, w której w roli głównego złoczyńcy wystąpi sam Jason Statham. Scena ta połączyła także ostatecznie fabułę serii z trzecią jej odsłoną: Szybcy i wściekli: Tokio Drift. Stało się to zresztą źródłem krytyki ze strony fanów, gdy Statham powrócił do roli Deckarda Shawa w filmie Szybcy i wściekli 8, by zagrać tam... pozytywnego bohatera. Fanom nie spodobało się to, że główni bohaterowie serii przybijają sobie piątki z mordercą swojego przyjaciela. Póki co jednak Statham zagrał w filmie Szybcy i wściekli 7 rolę charyzmatycznego przestępcy, który nie przestraszył się nawet ogromnego Dwayne'a Johnsona w roli agenta Hobbsa. Ich docinki spodobały się na tyle, że obaj panowie wystąpią w spin-offie serii, filmie Hobbs and Shaw. VIDEO 9. Agentka 2015 Spy Pracująca w CIA 40-letnia Susan Cooper (Melissa McCarthy) całą karierę spędziła za biurkiem. Kobieta na odległość pomaga w akcjach agentowi Bradelyowi Fine'owi (Jude Law). Podczas jednej z misji Fine zostaje zastrzelony zanim udaje mu się dowiedzieć, gdzie znajduje się walizka z kodami nuklearnymi. Przy okazji wychodzi na jaw, że córka handlarza Więcej Pracująca w CIA 40-letnia Susan Cooper (Melissa McCarthy) całą karierę spędziła za biurkiem. Kobieta na odległość pomaga w akcjach agentowi Bradelyowi Fine'owi (Jude Law). Podczas jednej z misji Fine zostaje zastrzelony zanim udaje mu się dowiedzieć, gdzie znajduje się walizka z kodami nuklearnymi. Przy okazji wychodzi na jaw, że córka handlarza broni, Rayna Boyanow (Rose Byrne) zna tożsamość najlepszych agentów CIA, w tym agenta Ricka Forda (Jason Statham). W tej sytuacji misję Fine'a może kontynuować jedynie Susan, która po raz pierwszy w karierze zostaje agentem polowym. Agent polowy Rick Ford to jedna z niewielu okazji do zobaczenia Jasona Stathama w roli parodiującej dotychczasowe dokonania aktora. Kipiący testosteronem Rick Ford to zabawna karykatura męskiego agenta specjalnego starej daty, który zastąpienie go kobietą uważa za dyshonor. Film w reżyserii Paula Feiga podbił kina przynosząc dochód blisko ćwierć miliarda dolarów. Komedia szpiegowska z Melissą McCarthy wciąż czeka na kontynuację, jednak do tej pory nie pojawiły się większe konkrety na jej temat. Jeśli jednak dojdzie do jej realizacji, Statham z pewnością powróci do roli agenta Forda. Dystrybucja w Polsce: Imperial Cinepix VIDEO 10. Death Race: Wyścig śmierci 2018 Death Race Ameryka pogrąża się w recesji, a wzrost przestępczości prowadzi do sprywatyzowania więzień. Na jednym z nich organizowane są transmitowane przez telewizję mordercze wyścigi samochodowe. Tzw. Wyścigi Śmierci zapewniają właścicielom więzienia ogromne zyski. Uczestnicy mają zaś szansę na wcześniejsze zakończenie wyroku. Muszą jednak wygrać pięć Wyścigów Więcej Ameryka pogrąża się w recesji, a wzrost przestępczości prowadzi do sprywatyzowania więzień. Na jednym z nich organizowane są transmitowane przez telewizję mordercze wyścigi samochodowe. Tzw. Wyścigi Śmierci zapewniają właścicielom więzienia ogromne zyski. Uczestnicy mają zaś szansę na wcześniejsze zakończenie wyroku. Muszą jednak wygrać pięć Wyścigów Śmierci, co do tej pory nie udało się nikomu. Najbliższy sukcesu jest ukryty za maską legendarny Frankenstein, który wygrywał już cztery razy. Kiedy do więzienia trafia były kierowca wyścigowy Jensen Ames (Jason Statham), szybko otrzymuje propozycję wzięcia udziału w kolejnym Wyścigu Śmierci. Kolejny remake na liście dokonań aktorskich Jasona Stathama to udział w wyreżyserowanym przez Paula Andersona filmie Death Race: Wyścig śmierci. Jego pierwowzorem była kultowa niskobudżetowa produkcja ze studia Rogera Cormana, w której w rolach głównych wystąpili David Carradine i Sylvester Stallone. Statham zastąpił Carradine'a w roli legendarnego kierowcy Frankensteina. A właściwie to ją kontynuował po tym, jak filmowy Frankenstein nie przeżył jednego z wyścigów. W następnych latach powstały trzy kolejne części Wyścigu śmierci. Trafiły jednak od razu na DVD i nie wystąpił w nich Jason Statham. VIDEO Podobne rankingi Nie tylko Tony Stark. 5 najlepszych filmów z Robertem Downeyem Juniorem cały ranking Nie tylko Kapitan Ameryka. 5 najlepszych filmów z Chrisem Evansem cały ranking Nie tylko Niesamowity Hulk. 5 najlepszych filmów z Markiem Ruffalo cały ranking Nie tylko Thor. 5 najlepszych filmów z Chrisem Hemsworthem cały ranking Nie tylko Loki. 5 najlepszych filmów z Tomem Hiddlestonem cały ranking Nie tylko Star-Lord. 5 najlepszych filmów z Chrisem Prattem cały ranking Nie tylko Gamora. 5 najlepszych filmów z Zoe Saldaną cały ranking Nie tylko Heimdall. 5 najlepszych filmów z Idrisem Elbą cały ranking Nie tylko Thanos. 7 najlepszych filmów z Joshem Brolinem cały ranking Najlepsze filmy z Cezarym Pazurą. Ranking Top 10 cały ranking Najlepsze filmy z Javierem Bardemem. Ranking Top 5 cały ranking Najlepsze filmy z Tomem Hanksem. Ranking Top 10 cały ranking Dziesięć najlepszych filmów z Sylvestrem Stallone. Ranking Top 10 cały ranking Najlepsze filmy z Dwayne'em Johnsonem. Ranking Top 10 cały ranking Najlepsze filmy z Harrisonem Fordem. Ranking Top 10 cały ranking Najlepsze filmy z Vinem Dieselem. Ranking Top 5 cały ranking Najlepsze filmy z Arnoldem Schwarzeneggerem. Ranking Top 10 cały ranking 25 lut 12 13:33 Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę Jason Statham i jego dziewczyna Rosie Huntington-Whiteley szukają mieszkania w Nowym Jorku. Foto: Onet Jason Statham i Rosie Huntington-Whiteley (fot. BEW) Para ma już jeden dom w Los Angeles, willę z 10 sypialniami, którą Statham zakupił od Bena Stillera. Teraz jednak gwiazdy rozpoczęły poszukiwania lokum w Nowym Jorku. Aktorzy starali się utrzymać ten fakt w tajemnicy, ale zdradził ich kierowca. Jason Statham i Rosie Huntington-Whiteley spotykają się od 2010 roku. Dorobek gwiazdora zamyka film "Elita zabójców". Niedawno przyjął propozycję zagrania w obrazie "Heat" Briana de Palmy. Jego partnerka najbardziej znana jest z ostatniej części "Transformersów". Data utworzenia: 25 lutego 2012 13:33 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.

jason statham i jego dziewczyna